K.T. wróciła do domu.W salonie siedział Dreake,który
próbował zagadać do K.T,która przeszła obok,ale coś nie wyszło.Rozmowę,więc
zaczęła Mayah.
-Czemu tak za nią latasz?-spytała
-Co?Nie lattam.-odpowiedział przez chwilę zapatrzony jeszcze w cień K.T.
-Latasz.-odpowiedziała-Pomóc Ci?
-W czym?
Mayah nie odpowiedziała tylko spojrzałą na niego tymi swoim dużymi oczami.
-Okey..Zakłądam,że wiesz o co chodzi.
-Inaczej bym Ci tego nie proponowała,idioto.
-Uhh miła.
Mayah znowu spojrzała na niego,ale tym razem już oczami,które mówiły same za siebie 'lepiej nie zadzieraj'.
-No dobra.To co proponujesz?
-Mogę Cię z nią zeswatać.-powiedziała.
-Hahahah skąd taka myśl?
-Serio?Jeszcze Ci nie przeszło?
-No dobra.
-Super.-powiedziała i wyszła
-Mayah!-krzyknął za nią Dreake
-No?
-NA serio to dla mnie zrobisz?
-Mogę.
-Dzięki...Na prawdę.
Mayah uciekła na górę,ale tylko chwilę tam posiedziała.Przyszła po nia Nina.Razem poszły do szkoły gdzie odbyło się spotkanie Sibuny.Głównym celem było wejście do pomieszczenia,w któym podobno Sibuna miała umieścić berło.
-No dobra,Fabian masz części?-spytała Nina
-Mam.-powiedział
Sibuna wyjęła je i próbowała włożyć je do dziur,lecz im się to nie udało.Żadne nie pasowało.
-Ej,spójrzcie!-powiedziała Nina wskazując na wystający,coś jakby ogonek.
Pociągnęła,a z tyło wypadła nieco chudsza,kolejna część.
-Wow.-co chiwlę powtarzała Mayah,na co Patricii robiło się coraz gorzej.
Sibuna podniosła część,któa pasowała do dziury.
-Hej,tu jeszcze coś leży.-powiedziała podnosząc jakiś papierek.
-Kolejna zagadka.-powiedziała Nina.
-"krok w przód czy w tył nieczego nie zmieni.Żeby dostać nagrodę Ci należną,powalczyć musisz z ptakiem czarnym jak smoła."-przeczytał Fabian
-O co chodzi?-spytała Mayah
-Nie wiem.-odpowiedziałą Nina
-Na razie proponuję wrócić.-odezwała się Amber
-Właśnie.Jak nas Sweet zobaczy.-powiedziała K.T.
-No dobra.Sibuna!-powiedziałą Nina
-Sibuna-odpowiedzieli wszyscy bez Mayah
-Że co?-spytał
-Póniej Ci wyjaśnimy.-odpowiedziała Nina
-Czemu tak za nią latasz?-spytała
-Co?Nie lattam.-odpowiedział przez chwilę zapatrzony jeszcze w cień K.T.
-Latasz.-odpowiedziała-Pomóc Ci?
-W czym?
Mayah nie odpowiedziała tylko spojrzałą na niego tymi swoim dużymi oczami.
-Okey..Zakłądam,że wiesz o co chodzi.
-Inaczej bym Ci tego nie proponowała,idioto.
-Uhh miła.
Mayah znowu spojrzała na niego,ale tym razem już oczami,które mówiły same za siebie 'lepiej nie zadzieraj'.
-No dobra.To co proponujesz?
-Mogę Cię z nią zeswatać.-powiedziała.
-Hahahah skąd taka myśl?
-Serio?Jeszcze Ci nie przeszło?
-No dobra.
-Super.-powiedziała i wyszła
-Mayah!-krzyknął za nią Dreake
-No?
-NA serio to dla mnie zrobisz?
-Mogę.
-Dzięki...Na prawdę.
Mayah uciekła na górę,ale tylko chwilę tam posiedziała.Przyszła po nia Nina.Razem poszły do szkoły gdzie odbyło się spotkanie Sibuny.Głównym celem było wejście do pomieszczenia,w któym podobno Sibuna miała umieścić berło.
-No dobra,Fabian masz części?-spytała Nina
-Mam.-powiedział
Sibuna wyjęła je i próbowała włożyć je do dziur,lecz im się to nie udało.Żadne nie pasowało.
-Ej,spójrzcie!-powiedziała Nina wskazując na wystający,coś jakby ogonek.
Pociągnęła,a z tyło wypadła nieco chudsza,kolejna część.
-Wow.-co chiwlę powtarzała Mayah,na co Patricii robiło się coraz gorzej.
Sibuna podniosła część,któa pasowała do dziury.
-Hej,tu jeszcze coś leży.-powiedziała podnosząc jakiś papierek.
-Kolejna zagadka.-powiedziała Nina.
-"krok w przód czy w tył nieczego nie zmieni.Żeby dostać nagrodę Ci należną,powalczyć musisz z ptakiem czarnym jak smoła."-przeczytał Fabian
-O co chodzi?-spytała Mayah
-Nie wiem.-odpowiedziałą Nina
-Na razie proponuję wrócić.-odezwała się Amber
-Właśnie.Jak nas Sweet zobaczy.-powiedziała K.T.
-No dobra.Sibuna!-powiedziałą Nina
-Sibuna-odpowiedzieli wszyscy bez Mayah
-Że co?-spytał
-Póniej Ci wyjaśnimy.-odpowiedziała Nina
Dużo, ale warto przeczytać, bo fajny:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz