~Rozdział 15~
W domu Anubisa oprócz Roberta i Jacka był ktoś jeszcze. Niestety nikt z nich nie widział jego twarzy. Tylko wiedzieli, że ma on smukłą sylwetke i krótkie włosy oraz, że był średniego wzrostu. Szybko wrócili do domu Izydy, by ich nie zauważył, ale bez księgi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wszyscy znajdowali się w swoich pokojach. Nagle ktoś dzwoni do Joy.
-Halo?
-Hej skarbie - po drugiej stronie odezwał się Jerome
-Czego chcesz, właśnie się uczę do testu z francuskiego
-Chciałabym zaprosić moją księżniczkę na romantyczne wyjście we dwoje, co ty na to ?
-No nie wiem czy to dobry pomysł
-Nalegam
-Skusze się, bo tak pięknie mnie prosisz
-Yesss! Yhmm... to wtedy widzimy sie za pół godziny na dole
-Nie wiem czy zdażę sie wymalować
-Nie przesadzaj Joy!
-No dobra o 15 na dole
-Pa xxxxx buziaczki
-Pa
Do pokoju wchodzi Mara.
-Uuuuu...na co się tak stroisz ?
-Ide na tak jakby randke - odpowiada Joy
- Z kim ? Kto ma taki zaszczyt ?
-Jerome....tylko się na mnie nie wkurzaj - patrzy przerażona w oczy Mary
-Nie jestem zła. Ja z nim skończyłam już dawno. Droga wolna. - odpowiada ze spokojem
-Serio ? Dzięki. Jesteś supi. Większość dziewczyn by się złościło
-Ja taka nie jestem.
-To dobrze. - mówi pod nosem Joy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na korytarzu stoi już, z kwiatami w prawej ręce, Jerome. Schodzi Joy, a chłopak od razu robi duże oczy.
-Wow! Ale ty jesteś piękna. Nigdy cię takiej nie widziałem.
-Ty też niczego sobie.
Nagle otwierają się główne drzwi salonu..........
piątek, 14 sierpnia 2015
wtorek, 28 lipca 2015
Moze.....
Słuchajcie. Taka jedna dziewczyna na fb napisała do Nickelodion prosząc o transmisje wszystkich sezonów tda. A oni odpowiedzieli, że zobaczą co się da z tym zrobić. Czyli może jeszcze raz puszczą tda w telewizji. Bedę to dla was śledziła i wam później wszystko powiem o czym sie dowiedziałam.
Kisses:
-A
Kisses:
-A
wtorek, 12 maja 2015
Dopiero w czerwcu :((
Sorry, że nie wchodziłam i nie pisałam postów, ale miałam dużo na głowie w tym miesiącu, że nie mogłam wyrobić z czasem. Teraz akurat się nauczyciele obudzili i zaczęli nam dowalać sprawdzianami :( Dlatego ogłaszam, że książkę będę kontynuować dopiero w połowie czerwca. Więc przez ten czas blog będzie nieaktywny. Bardzo was za to przepraszam. Mam nadzieję, że po tym czasie wrócicie do czytania mej lektury :) Serdecznie was będę zapraszać
Nina;)
Nina;)
niedziela, 5 kwietnia 2015
Rozdział 14
~Rozdział 14~
Następny poranek wyglądał normalnie. Wszyscy zeszli do salonu na śniadanie. Na stole, jak zwykle, dominowały naleśniki z dżemem, płatki z mlekiem oraz bułki z szynką, sałatą i pomidorem. Każdy mógł sobie wybrać co chciał. Lecz w gabinecie głównego gospodarza domu rozpoczęła się długa, nieprzyjemna konwersacja.
- Tato, mam złe wiadomości - mówi Jack
- Co się takiego stało? - pyta zdziwiony Robert
- Ci nowi uczniowie wiedzą, co chcemy zrobić. Wiedzą o naszych ceremoniach, o tym wielkim dniu, który ma nadejść - tłumaczy
- Jak to się stało!? - krzyczy oburzony- Przecież nikt nic nie mówił
- Może posłuchali twoją rozmowę z Harriet?
- Może? Ach...Czemu zawsze ktoś wchodzi nam w paradę ?
- I jeszcze coś...
- Co ?
- Oni mają zamiar jako pierwsi wykraść księgę Izydy z domu Anubisa
- Fuck! A skąd ty to w ogóle wiesz, synu?
- No, bo podsłuchałem ich rozmowę w pokoju
- No dobrze. A teraz znikaj stąd! Natychmiast!
I Jack popędził do szkoły na lekcje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nina i Fabian szybciej wyszli ze szkoły, aby mieć chwile dla siebie. Usiedli na ławce przed szkołą.
- W końcu cisza i spokój. Możemy spokojnie porozmawiać. No wiesz, o nas... - zaczyna rozmowę Nina
- No, tak - przytakuje Fabian, bo na razie nie może nic z siebie wydusić.
- Myślałam tak nad tym wszystkim i postanowiłam, że zostanę z tobą, ale musimy się częściej spotykać i się nawzajem słuchać niezależnie od sytuacji - postawiła warunki Nina
- Ja też nad tym myślałem i popieram twoją decyzje - mówi Fabian
- Dziękuję, że mnie zrozumiałeś....
- Po prostu cię kocham i nie chcę cię stracić
Byli już centymetr od pocałunku, ale przerwał im Eddie:
- No, no gołąbeczki. Haha.. - śmieje się głupio
- Ciekawe, co by było, gdyby Patricia się do ciebie przykleiła.... - wyśmiewa się Fabian
- Haha, bardzo śmieszne - mówi ironicznie Eddie
Po tej rozmowie udali się do klasy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W domu Izydy, Robert przygotowywał się do wyprawy po księgę. Oczywiście towarzyszył mu Jack.
- Jesteśmy gotowi- oznajmił chłopak
- Dobra, już schodzę i idziemy
Niebo powoli już czerniało i gwiazdy zaczęły się wybijać. Na budowie nikogo nie było. Tylko strażnik, który jak zwykle spał. Robert i Jack weszli do domu Anubisa bez przeszkód. Zaczęli poszukiwania. Wszędzie było ciemno, więc musieli sobie świecić latarkami. Nagle w oddali zauważyli jakąś smukłą postać. Byli przerażeni, a zarazem zezłoszczeni, że ktoś mógł sprzątnąć im księgę spod nosa.
sobota, 14 marca 2015
I'M SORRY
Bardzo przepraszam, że mnie nie było, ale am dużo na głowie. Musiałam wszystko poukładać. Nadal mam dużo obowiązków, więc bd się pokazywać od czasu do czasu.Następny rozdział już wkrótce...
czwartek, 26 lutego 2015
środa, 11 lutego 2015
Rozdział 13
~Rozdział 13~
-Wszystko już jest przygotowane. Brakuje nam tylko jednej rzeczy: księgi Izydy. Ty na pewno wiesz, gdzie można ją znaleźć - z wrogim spojrzeniem mówi Robert
-Oczywiście Robercie. Jest ona ukryta, gdzieś w domu Anubisa, ale musimy się śpieszyć przed zburzeniem budynku - odpowiada powoli Harriet
-To nie dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze nie opróżnili domu
-Nie, jeszcze nie
-Dobrze. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czy ci nowi uczniowie nie są dla nas zagrożeniem?
-Yyy...no, wiesz Robercie jak to nastolatki. Szwędają się tu i tam, i nie wiedzą co ze sobą zrobić..
-Czyli jakiś mały problem jest? Trzeba będzie mieć na nich oko
-A może, w ten ostatni już dzień, na małą chwilę zatrzymać ich w krypcie? - pytająco patrzy na Roberta nauczycielka
-Jeszcze o tym pomyślę... - zastanowił się opiekun
Dalszą rozmowę przerwał im głośny dzwonek.
-No, dobrze. To do zobaczenia - pożegnali się odchodząc w inne strony
Przerażona K.T szybko wróciła na dalsze lekcje
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A przy domu Anubisa praca nadal trwa. Dzisiaj pracownicy kończą już wynosić cenne rzeczy z drugiego piętra, tam gdzie były pokoje dla dziewcząt.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W szkole uczniowie skończyli lekcje. K.T szukała po korytarzach Sibuny. W końcu znalazła Ninę i Fabiana przed szkołą.
-Hej, musimy szybko wracać do domu Izydy. Po drodze wam wszystko wytłumaczę
-Ale co się stało? - pytają razem
-Po prostu chodźcie i już!
Tak jak już K.T mówiła, po drodze wszystko im pośpiesznie wytłumaczyła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, w domu Izydy reszta uczniów konsumowała pyszne ciasto, które przygotowała im Sara. Alfie, Patricia i Eddie jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka. Nagle weszli do domu K.T, Nina i Fabian.
-O, kto w końcu się pojawił. Proszę, zapraszam na pyszne ciasto mojego wypieku - zaproponowała Sara
-Nie, dziękujemy. Jesteśmy już najedzeni
-Ale nalegam
-No dobrze, może później spróbujecie
Podeszli we trójkę do reszty przyjaciół i szeptem zaprowadzili ich do pokoi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W pokoju byli całkiem sami. K.T znów opowiedziała to, co słyszała, ale tym razem powoli.
-Musimy jako pierwsi dostać się do domu Anubisa i wykraść tą księgę - mówi Nina -Sibuna!
-Sibuna! - odpowiada reszta
To wszystko podsłuchał Jack, współlokator Alfiego..
-Wszystko już jest przygotowane. Brakuje nam tylko jednej rzeczy: księgi Izydy. Ty na pewno wiesz, gdzie można ją znaleźć - z wrogim spojrzeniem mówi Robert
-Oczywiście Robercie. Jest ona ukryta, gdzieś w domu Anubisa, ale musimy się śpieszyć przed zburzeniem budynku - odpowiada powoli Harriet
-To nie dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze nie opróżnili domu
-Nie, jeszcze nie
-Dobrze. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czy ci nowi uczniowie nie są dla nas zagrożeniem?
-Yyy...no, wiesz Robercie jak to nastolatki. Szwędają się tu i tam, i nie wiedzą co ze sobą zrobić..
-Czyli jakiś mały problem jest? Trzeba będzie mieć na nich oko
-A może, w ten ostatni już dzień, na małą chwilę zatrzymać ich w krypcie? - pytająco patrzy na Roberta nauczycielka
-Jeszcze o tym pomyślę... - zastanowił się opiekun
Dalszą rozmowę przerwał im głośny dzwonek.
-No, dobrze. To do zobaczenia - pożegnali się odchodząc w inne strony
Przerażona K.T szybko wróciła na dalsze lekcje
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A przy domu Anubisa praca nadal trwa. Dzisiaj pracownicy kończą już wynosić cenne rzeczy z drugiego piętra, tam gdzie były pokoje dla dziewcząt.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W szkole uczniowie skończyli lekcje. K.T szukała po korytarzach Sibuny. W końcu znalazła Ninę i Fabiana przed szkołą.
-Hej, musimy szybko wracać do domu Izydy. Po drodze wam wszystko wytłumaczę
-Ale co się stało? - pytają razem
-Po prostu chodźcie i już!
Tak jak już K.T mówiła, po drodze wszystko im pośpiesznie wytłumaczyła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, w domu Izydy reszta uczniów konsumowała pyszne ciasto, które przygotowała im Sara. Alfie, Patricia i Eddie jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka. Nagle weszli do domu K.T, Nina i Fabian.
-O, kto w końcu się pojawił. Proszę, zapraszam na pyszne ciasto mojego wypieku - zaproponowała Sara
-Nie, dziękujemy. Jesteśmy już najedzeni
-Ale nalegam
-No dobrze, może później spróbujecie
Podeszli we trójkę do reszty przyjaciół i szeptem zaprowadzili ich do pokoi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W pokoju byli całkiem sami. K.T znów opowiedziała to, co słyszała, ale tym razem powoli.
-Musimy jako pierwsi dostać się do domu Anubisa i wykraść tą księgę - mówi Nina -Sibuna!
-Sibuna! - odpowiada reszta
To wszystko podsłuchał Jack, współlokator Alfiego..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
