Zrobiłam dla was ten zwiastun, o którym tak pisałam. Miłego oglądania:)
czwartek, 26 lutego 2015
środa, 11 lutego 2015
Rozdział 13
~Rozdział 13~
-Wszystko już jest przygotowane. Brakuje nam tylko jednej rzeczy: księgi Izydy. Ty na pewno wiesz, gdzie można ją znaleźć - z wrogim spojrzeniem mówi Robert
-Oczywiście Robercie. Jest ona ukryta, gdzieś w domu Anubisa, ale musimy się śpieszyć przed zburzeniem budynku - odpowiada powoli Harriet
-To nie dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze nie opróżnili domu
-Nie, jeszcze nie
-Dobrze. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czy ci nowi uczniowie nie są dla nas zagrożeniem?
-Yyy...no, wiesz Robercie jak to nastolatki. Szwędają się tu i tam, i nie wiedzą co ze sobą zrobić..
-Czyli jakiś mały problem jest? Trzeba będzie mieć na nich oko
-A może, w ten ostatni już dzień, na małą chwilę zatrzymać ich w krypcie? - pytająco patrzy na Roberta nauczycielka
-Jeszcze o tym pomyślę... - zastanowił się opiekun
Dalszą rozmowę przerwał im głośny dzwonek.
-No, dobrze. To do zobaczenia - pożegnali się odchodząc w inne strony
Przerażona K.T szybko wróciła na dalsze lekcje
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A przy domu Anubisa praca nadal trwa. Dzisiaj pracownicy kończą już wynosić cenne rzeczy z drugiego piętra, tam gdzie były pokoje dla dziewcząt.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W szkole uczniowie skończyli lekcje. K.T szukała po korytarzach Sibuny. W końcu znalazła Ninę i Fabiana przed szkołą.
-Hej, musimy szybko wracać do domu Izydy. Po drodze wam wszystko wytłumaczę
-Ale co się stało? - pytają razem
-Po prostu chodźcie i już!
Tak jak już K.T mówiła, po drodze wszystko im pośpiesznie wytłumaczyła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, w domu Izydy reszta uczniów konsumowała pyszne ciasto, które przygotowała im Sara. Alfie, Patricia i Eddie jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka. Nagle weszli do domu K.T, Nina i Fabian.
-O, kto w końcu się pojawił. Proszę, zapraszam na pyszne ciasto mojego wypieku - zaproponowała Sara
-Nie, dziękujemy. Jesteśmy już najedzeni
-Ale nalegam
-No dobrze, może później spróbujecie
Podeszli we trójkę do reszty przyjaciół i szeptem zaprowadzili ich do pokoi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W pokoju byli całkiem sami. K.T znów opowiedziała to, co słyszała, ale tym razem powoli.
-Musimy jako pierwsi dostać się do domu Anubisa i wykraść tą księgę - mówi Nina -Sibuna!
-Sibuna! - odpowiada reszta
To wszystko podsłuchał Jack, współlokator Alfiego..
-Wszystko już jest przygotowane. Brakuje nam tylko jednej rzeczy: księgi Izydy. Ty na pewno wiesz, gdzie można ją znaleźć - z wrogim spojrzeniem mówi Robert
-Oczywiście Robercie. Jest ona ukryta, gdzieś w domu Anubisa, ale musimy się śpieszyć przed zburzeniem budynku - odpowiada powoli Harriet
-To nie dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze nie opróżnili domu
-Nie, jeszcze nie
-Dobrze. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie. Czy ci nowi uczniowie nie są dla nas zagrożeniem?
-Yyy...no, wiesz Robercie jak to nastolatki. Szwędają się tu i tam, i nie wiedzą co ze sobą zrobić..
-Czyli jakiś mały problem jest? Trzeba będzie mieć na nich oko
-A może, w ten ostatni już dzień, na małą chwilę zatrzymać ich w krypcie? - pytająco patrzy na Roberta nauczycielka
-Jeszcze o tym pomyślę... - zastanowił się opiekun
Dalszą rozmowę przerwał im głośny dzwonek.
-No, dobrze. To do zobaczenia - pożegnali się odchodząc w inne strony
Przerażona K.T szybko wróciła na dalsze lekcje
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A przy domu Anubisa praca nadal trwa. Dzisiaj pracownicy kończą już wynosić cenne rzeczy z drugiego piętra, tam gdzie były pokoje dla dziewcząt.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W szkole uczniowie skończyli lekcje. K.T szukała po korytarzach Sibuny. W końcu znalazła Ninę i Fabiana przed szkołą.
-Hej, musimy szybko wracać do domu Izydy. Po drodze wam wszystko wytłumaczę
-Ale co się stało? - pytają razem
-Po prostu chodźcie i już!
Tak jak już K.T mówiła, po drodze wszystko im pośpiesznie wytłumaczyła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, w domu Izydy reszta uczniów konsumowała pyszne ciasto, które przygotowała im Sara. Alfie, Patricia i Eddie jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka. Nagle weszli do domu K.T, Nina i Fabian.
-O, kto w końcu się pojawił. Proszę, zapraszam na pyszne ciasto mojego wypieku - zaproponowała Sara
-Nie, dziękujemy. Jesteśmy już najedzeni
-Ale nalegam
-No dobrze, może później spróbujecie
Podeszli we trójkę do reszty przyjaciół i szeptem zaprowadzili ich do pokoi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W pokoju byli całkiem sami. K.T znów opowiedziała to, co słyszała, ale tym razem powoli.
-Musimy jako pierwsi dostać się do domu Anubisa i wykraść tą księgę - mówi Nina -Sibuna!
-Sibuna! - odpowiada reszta
To wszystko podsłuchał Jack, współlokator Alfiego..
środa, 4 lutego 2015
Zapowiedź
Wstaliście?
Chcę wam powiedzieć, że mam dla was przygotowane zwiastun mojej książki. Wiem, że powinien on się ukazać przed pisaniem jakiegokolwiek rozdziału, ale nie miałam wtedy czasu i pomysłu. Więc odliczajcie, bo za tydzień może się on ukazać:)
Miłej reszty dnia ;)
Chcę wam powiedzieć, że mam dla was przygotowane zwiastun mojej książki. Wiem, że powinien on się ukazać przed pisaniem jakiegokolwiek rozdziału, ale nie miałam wtedy czasu i pomysłu. Więc odliczajcie, bo za tydzień może się on ukazać:)
Miłej reszty dnia ;)
wtorek, 3 lutego 2015
Rozdział 11 i 12
Dziś mam dla was aż dwa rozdziały. Po tych rozdziałach bd pisała rozdziały trochę inaczej, ponieważ jest mi tak wygodniej i w ogóle wtedy wychodzą one lepsze. Dobra to zaczynajmy:
~Rozdział 11~
To co zobaczyli przerosło ich wszelakie oczekiwania. Na zdjęciu było widać rodzinę Caroline i Harriet. Ku ich zdziwieniu najprawdopodobniej wujkiem sióstr Denby był Victor Rodenmar Senior
(ojciec Victora). Nagle do środka wbiegła grupka reszty mieszkańców.
-Ej, sorry, przepraszam! - Mówił bez skutku Eddie
-Nikt cię nie słucha, odpuść - nerwowo wybucha Pat
-Co im się stało? - zastanawia się Fabian
-Jakby zahipnotyzowani - wyłazi z kolejnym głupim pomysłem Alfie
-Najpierw Robert wychodzi z niby ,,nieotwierającego się" pokoju, potem widzimy dziwne zdjęcie, a teraz to. To jest jakieś nienormalne - analizuje wszystko Nina
Z korytarza dobiegł huk.
-Robert wrócił ! Szybko, chodźmy na górę! - krzyknął Eddie
Wszyscy z wielkim pośpiechem pobiegli na piętro. Sibuna nie zauważyła, że nie ma z nimi Alfiego.
Jak zwykle został w kuchni.
Po zjedzeniu wszystkich ciastek, Alfie spostrzegł się, że nie ma z nim przyjaciół.
-O! Dobrze, że jesteście już wszyscy - wykrzyknął Robert
Zza rogu wysunął się David.
-Chodźcie wszyscy, musimy już zaczynać
Alfie stanął jak sopel lodu. Nie wiedział, o co chodzi. Po pewnym czasie się ocknął i udawał, że jest pod wpływem "czaru" tak jak wszyscy. Dzięki temu dowie się, o co tu chodzi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, gdy Alfie odkrywał wielką tajemnice Eddie, Nina, Fabian i Patricia
bardzo się o niego martwią. Na myśli mają same najgorsze rzeczy.
-Gdzie ten Alfie? Jak go Robert nakryje na wcześniejszym przyjściu do domu to bd miał przechlapane! - ciągnie Nina
-Alfie nie jest taki głupi. Na pewno się gdzieś skrył - mówi z przekonaniem Fabian
Na pewien czas się uspokoili.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ku zdziwieniu Alfiego gospodarze prowadzili ich do tajemniczego pokoju znajdującego się na końcu głównego korytarza. Jak już weszli, na początku było ciemno. Gdy jeden z opiekunów zapalił światło, przed oczami chłopaka ujawniły się półki z eliksirami i wielki stół zna środku. Alfie już wiedział, co oni tu robią i nie był z tego zadowolony.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W wielkim strachu Alfie pobiegł do przyjaciół. Na początku nie mógł się z tego wszystkiego otrząsnąć. Jak już znalazł prawidłowe drzwi wszedł z hukiem do pokoju.
-Alfie! Gdzie ty się podziewałeś? - wykrzyknęli wszyscy razem
-A gdzie wy poszliście? - wykrztusił Alfie
-Jakbyś się nas pilnował to byś wiedział. Ale teraz to już nie ważne. Powiedz, co się stało? - mówi Pat
-A więc. Na początku nie kapowałem, o co chodzi. Potem przyszedł ten psychol i bredził coś o czasie i, że musimy już zaczynać...no i nas zaprowadził do tego dziwnego pokoju.
-A nie skapnęli się, że ty..
-Nie, udawałem, że jestem taki jak oni - "zaczarowany"
-Hahahah, dobra, ale co było dalej? - dopytuje Nina
-No, jak tam weszliśmy zobaczyłem przed sobą półki z eliksirami i wielki stół. Na koniec rozdał nam szaty i ...wiecie co dalej. - kontynuował Alfie - Było strasznie - dokończył swą historię
-To mi coś przypomina...no tak, te ceremonie, co Victor zawsze robił - przypomniała sobie K.T
-Brawo K.T. Szybka jesteś - mówi sarkastycznie Patricia
-Musimy coś z tym zrobić! Reaktywujmy Sibune! Sibuna! - wykrzykuje Nina przykrywając prawe oko
-Sibuna! - krzyczy reszta
Umówili się na pojutrze, o godzinie 14:00 w lesie.
Teraz wszyscy znajdują się w szkole. Na pierwszych lekcjach nic się nie wydarzyło.
Uczniowie siedzą już w ławkach i czekają na lekcje francuskiego. Gdy pani Harriet Denby miała już wchodzić do sali zaczepił ją Robert. Zatrzasnęła za sobą drzwi. Nikt nie wiedział, co mają teraz robić. Cieszyli się, że lekcja im ucieka. Sibuna chciała się dowiedzieć, o czym rozmawiają, ale nie mogli się zbyt blisko zbliżać. Na szczęście K.T dopiero szła do klasy i jak usłyszała rozmowę przystanęła. Wszystko, co mówili słyszała wyraźnie....
~Rozdział 11~
To co zobaczyli przerosło ich wszelakie oczekiwania. Na zdjęciu było widać rodzinę Caroline i Harriet. Ku ich zdziwieniu najprawdopodobniej wujkiem sióstr Denby był Victor Rodenmar Senior
(ojciec Victora). Nagle do środka wbiegła grupka reszty mieszkańców.
-Ej, sorry, przepraszam! - Mówił bez skutku Eddie
-Nikt cię nie słucha, odpuść - nerwowo wybucha Pat
-Co im się stało? - zastanawia się Fabian
-Jakby zahipnotyzowani - wyłazi z kolejnym głupim pomysłem Alfie
-Najpierw Robert wychodzi z niby ,,nieotwierającego się" pokoju, potem widzimy dziwne zdjęcie, a teraz to. To jest jakieś nienormalne - analizuje wszystko Nina
Z korytarza dobiegł huk.
-Robert wrócił ! Szybko, chodźmy na górę! - krzyknął Eddie
Wszyscy z wielkim pośpiechem pobiegli na piętro. Sibuna nie zauważyła, że nie ma z nimi Alfiego.
Jak zwykle został w kuchni.
Po zjedzeniu wszystkich ciastek, Alfie spostrzegł się, że nie ma z nim przyjaciół.
-O! Dobrze, że jesteście już wszyscy - wykrzyknął Robert
Zza rogu wysunął się David.
-Chodźcie wszyscy, musimy już zaczynać
Alfie stanął jak sopel lodu. Nie wiedział, o co chodzi. Po pewnym czasie się ocknął i udawał, że jest pod wpływem "czaru" tak jak wszyscy. Dzięki temu dowie się, o co tu chodzi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W tym samym czasie, gdy Alfie odkrywał wielką tajemnice Eddie, Nina, Fabian i Patricia
bardzo się o niego martwią. Na myśli mają same najgorsze rzeczy.
-Gdzie ten Alfie? Jak go Robert nakryje na wcześniejszym przyjściu do domu to bd miał przechlapane! - ciągnie Nina
-Alfie nie jest taki głupi. Na pewno się gdzieś skrył - mówi z przekonaniem Fabian
Na pewien czas się uspokoili.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ku zdziwieniu Alfiego gospodarze prowadzili ich do tajemniczego pokoju znajdującego się na końcu głównego korytarza. Jak już weszli, na początku było ciemno. Gdy jeden z opiekunów zapalił światło, przed oczami chłopaka ujawniły się półki z eliksirami i wielki stół zna środku. Alfie już wiedział, co oni tu robią i nie był z tego zadowolony.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W wielkim strachu Alfie pobiegł do przyjaciół. Na początku nie mógł się z tego wszystkiego otrząsnąć. Jak już znalazł prawidłowe drzwi wszedł z hukiem do pokoju.
-Alfie! Gdzie ty się podziewałeś? - wykrzyknęli wszyscy razem
-A gdzie wy poszliście? - wykrztusił Alfie
-Jakbyś się nas pilnował to byś wiedział. Ale teraz to już nie ważne. Powiedz, co się stało? - mówi Pat
-A więc. Na początku nie kapowałem, o co chodzi. Potem przyszedł ten psychol i bredził coś o czasie i, że musimy już zaczynać...no i nas zaprowadził do tego dziwnego pokoju.
-A nie skapnęli się, że ty..
-Nie, udawałem, że jestem taki jak oni - "zaczarowany"
-Hahahah, dobra, ale co było dalej? - dopytuje Nina
-No, jak tam weszliśmy zobaczyłem przed sobą półki z eliksirami i wielki stół. Na koniec rozdał nam szaty i ...wiecie co dalej. - kontynuował Alfie - Było strasznie - dokończył swą historię
-To mi coś przypomina...no tak, te ceremonie, co Victor zawsze robił - przypomniała sobie K.T
-Brawo K.T. Szybka jesteś - mówi sarkastycznie Patricia
-Musimy coś z tym zrobić! Reaktywujmy Sibune! Sibuna! - wykrzykuje Nina przykrywając prawe oko
-Sibuna! - krzyczy reszta
Umówili się na pojutrze, o godzinie 14:00 w lesie.
Teraz wszyscy znajdują się w szkole. Na pierwszych lekcjach nic się nie wydarzyło.
Uczniowie siedzą już w ławkach i czekają na lekcje francuskiego. Gdy pani Harriet Denby miała już wchodzić do sali zaczepił ją Robert. Zatrzasnęła za sobą drzwi. Nikt nie wiedział, co mają teraz robić. Cieszyli się, że lekcja im ucieka. Sibuna chciała się dowiedzieć, o czym rozmawiają, ale nie mogli się zbyt blisko zbliżać. Na szczęście K.T dopiero szła do klasy i jak usłyszała rozmowę przystanęła. Wszystko, co mówili słyszała wyraźnie....
niedziela, 1 lutego 2015
Zmiany :)
Witam wszystkich fanów tda.
Chcę was powiadomić o nowym wyglądzie bloga.
Po lewej stronie są filmiki z YT, które możecie obejrzeć, oczywiście są związane z tda.
Co tydzień bd dodawała newsy o tda na lewym pasku.
Chcę was powiadomić o nowym wyglądzie bloga.
Po lewej stronie są filmiki z YT, które możecie obejrzeć, oczywiście są związane z tda.
Co tydzień bd dodawała newsy o tda na lewym pasku.
Miłego popołudnia:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)