Witajcie kochani!
Bardzo, bardzo PRZEPRASZAM za to, że mnie tak długo nie było!
Mam jeszcze inny blog, któremu teraz poświęcam więcej czasu.
Teraz u mnie zaczęły się ferie i bd miała więcej czasu na pisanie nowych rozdziałów.
Mam nadzieję, że nikt nie zrezygnował z czytania mojej książki.
Na dzisiaj mam dla was gify z Bradem.
sobota, 31 stycznia 2015
środa, 14 stycznia 2015
Rozdział 10
~Rozdział 10~
Zobaczyli, jak....... Robert wychodził z tajemniczego pokoju, do którego nikt nie wchodził, bo niby przy budowie wynikły komplikacje i nie zrobili klamki do tych dziwnie wyglądających drzwi. Trzymał on w ręku strój, który już wiele razy był widziany przez naszych uczniów. Sibuna ukryła się szybko w jadalni.
-Co on tu robi?- zdziwił się Fabian
-Co on trzyma w ręce? Przecież to szaty, które zawsze nosił Victor w tych rytuałach- dodała Patricia
-Łoł, Łoł. Czekajcie. Co? Jakie szaty?- spytała K.T
-No tak. Ty jeszcze nic nie wiesz. Powiemy ci później- tłumaczy Pat
-Ciastka!!! - krzyczy Alfie
-Alfie! Cii....-ucisza go Eddie
-No co? To ciastka tak na mnie działają.
-Dobra, poszedł. Umówmy się na dzisiaj, na godzinę 21:00. W pokoju moim i Fabiana - mówi Eddie
-Okej. Chodźmy do pokoi się przebrać. Zaraz będzie kolacja.
Weszli na górę. Każdy wchodził przez swoje drzwi do innych pokoi. Alfie, ku swojemu zdziwieniu nie zastał w pokoju Jacka. Było to dziwne, bo tak ogólnie, jak się później okazało, nikogo innego oprócz Sibuny nie było w domu Izydy.
Cała grupka, już przebrana, zeszła na dół. Spodziewali się pysznej kolacji, ale nikogo nie było. Żadnej żywej duszy. Nagle usłyszeli jakieś głosy. W oknie, w oddali było widać śpiewającą grupę. Następną dziwną rzeczą, która przykuła ich uwagę to stojące w kącie małe zdjęcie. Kogo zdjęcie?
Zobaczyli, jak....... Robert wychodził z tajemniczego pokoju, do którego nikt nie wchodził, bo niby przy budowie wynikły komplikacje i nie zrobili klamki do tych dziwnie wyglądających drzwi. Trzymał on w ręku strój, który już wiele razy był widziany przez naszych uczniów. Sibuna ukryła się szybko w jadalni.
-Co on tu robi?- zdziwił się Fabian
-Co on trzyma w ręce? Przecież to szaty, które zawsze nosił Victor w tych rytuałach- dodała Patricia
-Łoł, Łoł. Czekajcie. Co? Jakie szaty?- spytała K.T
-No tak. Ty jeszcze nic nie wiesz. Powiemy ci później- tłumaczy Pat
-Ciastka!!! - krzyczy Alfie
-Alfie! Cii....-ucisza go Eddie
-No co? To ciastka tak na mnie działają.
-Dobra, poszedł. Umówmy się na dzisiaj, na godzinę 21:00. W pokoju moim i Fabiana - mówi Eddie
-Okej. Chodźmy do pokoi się przebrać. Zaraz będzie kolacja.
Weszli na górę. Każdy wchodził przez swoje drzwi do innych pokoi. Alfie, ku swojemu zdziwieniu nie zastał w pokoju Jacka. Było to dziwne, bo tak ogólnie, jak się później okazało, nikogo innego oprócz Sibuny nie było w domu Izydy.
Cała grupka, już przebrana, zeszła na dół. Spodziewali się pysznej kolacji, ale nikogo nie było. Żadnej żywej duszy. Nagle usłyszeli jakieś głosy. W oknie, w oddali było widać śpiewającą grupę. Następną dziwną rzeczą, która przykuła ich uwagę to stojące w kącie małe zdjęcie. Kogo zdjęcie?
piątek, 2 stycznia 2015
Happy New Year !
Życzę szczęśliwego nowego roku! Aby żaden fan tda nie zapomniał o tym serialu i przekazał swojemu pokoleniu odcinki tda :)
A to Louisa Connolly-Burnham i jej tata w sylwestra:
Happy New Year !
A to Louisa Connolly-Burnham i jej tata w sylwestra:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



