No i proszę. Rozdział 3:
Następnego dnia, o godzinie ósmej rozbrzmiał hałas brzęczących budzików. Wszyscy wstali, umyli się i zeszli na dół. Tam już czekała na nich Caroline ze śniadaniem. Oczywiście nie starczyło dla każdego miejsc i niektórzy musieli jeść na fotelach i małych stolikach dla gości.
-A gdzie Trudy? - zapytała Joy
-Trudy nie będzie już pracować jako opiekunka domu, pojechała wczoraj do własnego domu - odparł jeden z gospodarzy wychodząc zza rogu. Na buziach Sibuny i innych mieszkańców Anubisa zapanował smutek.
-Dobra, idźcie już do szkoły, no jazda! - popędzając ich Robert, krzyknął
W drodze do szkoły Nina zapytała Fabiana, kim jest K.T. W tym momencie zamilkł. Nie wiedział, co jej odpowiedzieć. Czy powiedzieć prawdę, że dołączyła do ich klubu i uratowała świat razem z Eddiem, czy skłamać. Wreszcie odpowiedział.
-K.T przyszła do domu Anubisa, bo zwolniło się miejsce.
- Aha, czyli nowa uczennica? A miła jest? - dopytywała Nina
-Tak, jest miła, a nawet bardzo. Jak ciebie nie było to dużo gadała z Eddiem, ale poprostu chciała kogoś poznać - tłumaczył mózgowiec
-A jak na to zareagowała Patricia, bo zakładam, że ...
-Że oblała ją mlekiem? Tak, przywitała ją na swój sposób.
-Hah, ta Pat - zaśmiała się Nina
I tak w tej rozmowie dotarli do szkoły.
PS. Jutro bd pisała dalej rozdziały do mojego zeszytu. W niedziele lub poniedziałek bd następny rozdział. Będzie on dłuższy niż zwykle. To do następnego. Pa ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz