Przepraszam, że długo nie pisałam, ale nie miałam czasu. A dzisiaj przychodzę do was z rozdziałem ~5~
Tamta noc była dla sibuny pierwszą z nieprzespanych, ale oczywiście nie ostatnią. W łazience Nina myła zęby i nagle weszła Mara.
-Cześć Maro - zagadała Nina ze szczoteczką w buzi
-Hej - odparła
-Już się dawno nie widziałyśmy, ja zresztą ze wszystkimi. Dużo się zmieniło? - spytała płucząc zęby wodą
-Oj, dość sporo. Alfie związał się z Willow, Joy z Jeromem, a ja z....
-Joy z Jeromem? Co się stało z tobą i z nim?
-Ah....szkoda gadać. Po prostu Jerome to Jerome... Pokłóciliśmy się, on myślał, że już na dobre. Pan Sweet dał karę jemu i Willow. Tak się dobrze bawili, że zostali parą. Potem ja mu wybaczyłam. Jerome nie wiedział jak mi powiedzieć, że był z Willow, więc okłamywał nas obie. Joy nam to powiedziała i Jerome został sam - rozgadała się Mara
-A co to ma do tego, że jest z Joy? Przecież to ona go wsypała? - dopytuje Nina
-No bo ja chciałam, aby ona się na nim zemściła. Przez parę tygodni była dla niego miła. Miała tylko udawać, że jest w nim zakochana i później złamać mu serce, ale Joy się w nim zakochała naprawdę...
-Aha, myślę, że fajna z nich będzie para. Oczywiście bez obrazy
Jak Mara chciała pisnąć słowo o Fabianie Nina zdążyła wyjść z łazienki. Wychodząc natknęła się na Patricie.
-Właśnie gadałam z naszym największym mózgiem. Słyszałam, że jak mnie nie było ona dostała nagrodę za umysł...heh - zagadała wybrana
-Tak, Fabian był na maksa wściekły. Myślał, że wygra. Pokonała go dziewczyna.
-No i co. Dla mnie jest najmądrzejszy ze wszystkich - lekko się uśmiechnęła -Słyszałam o zmianach, które zaszły w mojej nie obecności.
-No, żebyś wiedziała, że dużo. Wszystko jeszcze ci dokładniej powiemy na zebraniu kolejnym zebraniu sibuny tym razem u ciebie w pokoju.
-Ok - przytaknęła
Była godzina 8:30, uczniowie musieli iść do szkoły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz