Przepraszam was bardzo, ale nie miałam czasu na pisanie kolejnych rozdziałów. Wiecie szkoła....
Dzisiaj przychodzę do was z kolejnym 7 rozdziałem. No to jedziemy:
Byli w domu. Mara przygotowuje się na randkę z Fabianem. Zgodnie z planem Mara wymyśla coś, aby na tę parę minut Nina i Joy wyszły z pokoju i na chwilę się sobą zajęły. Lecz Nina nie dała się namówić. Została w pokoju. Fabian o tym zupełnie nic nie wiedział. Widząc to Mara, że Nina nie opuściła ,,apartamentu" chciała zadzwonić do chłopaka, ale było już za późno. Przed drzwiami stał już Fabian. Trzymając w lewej ręce skromny upominek zapukał do drzwi. Coś skrzypnęło i potężne ,,wrota" otworzyły się. Nina widząc w drzwiach swojego ukochanego, wybiegła z pokoju.
- Nino! - krzyknął za nią - Mówiłaś, że nikogo nie będzie! -
- A ty nie mówiłeś, że nadal ją kochasz! - oburzyła się Mara
- A wiesz co? Yyy...No....ugh..- rzucając w jej stronę mały prezencik pobiegł za Niną
Wchodząc do pokoju Pat i K.T mocno trzasnęła drzwiami.
- Nino, ja ci wszystko wyjaśnię - dobijał się z drugiej strony Fabian
-Idź sobie!
- Nie, nie pójdę dopóki mi nie dasz nic powiedzieć - upierał się
Stał i stał przed drzwiami i nikt mu nie otwierał. Po krótkiej chwili wyszedł z pokoju David.
- Chłopcze, już jest dwudziesta pierwsza pięćdziesiąt sześć, musisz iść do swojego pokoju - oznajmił
- No tak, już idę. Pszepraszam
Poszedł w nadziei, że mu wybaczy. W pomieszczeniu K.T, Patricii i Willow zaczęły się pogaduchy.
- Co się stało? - zapytała Pat
-Widziałam, jak Fabian spotkał się z Marą - mówi zapłakana Nina
- Nic się nie martw - radzi Patricia - Też tak miałam z Eddiem
- Serio?
-No tak. Potem się okazało, że nadal coś do siebie czujemy i znów jesteśmy razem. A ty?
-Co ja?
No, czy nadal coś do niego czujesz?
No...chyba...No tak! - wymamrotała pod nosem - Ale widocznie on o mnie zapomniał
-Nie! - zaprzecza - On cię kocha. Mówił mi to tylko nie wiedział ,jak ci to powiedzieć
-To dlaczego Mara?
-Pewnie czuł się samotny, jak nie było ciebie i tak to się potoczyło - tłumaczy Pat
-Może i masz rację - przyznaje powoli ,,wybrana'' - Pa
-Pa- krzyknęły K.T i Patricia
-Jak go kochasz to mu to powiedz, niech wie ,co stracił - wyciąga Willow
-Dzięki - mówi Nina - Muszę lecieć, bo już dwadzieścia po dwudziestej drugiej
I wyszła...
PS. Mówiłam, że ten rozdział będzie trochę dłuższy niż pozostałe. Pewnie przez ten dialog. Dobranoc Sibunersi. Sibuna!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz