Jak nam tytuł podpowiada, teraz czas na rozdział 6 :) Proszę:
W szkole na lekcji chemii u pana Sweeta nikt nie pisnął ani słowem. Tylko Patricia szeptała coś do Fabiana.
-Ty wiesz, że Mara dzisiaj rano rozmawiała z Niną w łazience?
-Serio? A o czym? - pyta zdenerwowany Fabian
-Nina zapytała się jej czy dużo się zmieniło, powiedziała o Alfiem i Willlow oraz o Joy i Jeromie
-A czy wspomniała o wiesz czym? - dopytuje chłopak niecierpliwie
-Nie, akurat, gdy chciała coś o tym pisnąć to Nina wyszła
-To dobrze....Ufff - westchnął
-Radzę ci jej to powiedzieć, bo gorzej będzie jak dowie się o tym od Mary - ostrzegła Patricia
Była to już ostatnia lekcja i wszyscy po dzwonku
wybiegli w stronę domu. Po drodze Fabsa złapała Mara. Zapytała go czy
jej nie unika. Fabian nie wiedział, jakie słowa ma wyjąć z ust. Wreszcie
wyjął z siebie takie słowa jak: ,,Wybacz, ale po prostu mam tyle na
głowie...".
Zatrzymali się przed domem Izydy. Mara zaprosiła go na randkę i
zapewniła, że nikt im nie przeszkodzi, i załatwi wolny pokój. Chłopak
zgodził się. Byli umówieni na 22:00. Ale on nie wie, co się wydarzy.....
PS Mam nadzieje, że nadal czytacie:) Następny rozdział bd długi. Miłego popołudnia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz